czwartek, 1 listopada 2012

Po chłopsku i po pańsku

Właściwie powinienem napisać po chopsku, bo tak określało się w michałkowickiej gwarze stroje kobiet, jakże odmienne od tych, które widywało się codziennie na ulicy. Niestety dzisiaj nie spotkamy już na ulicach Michałkowic i ościennych miejscowości kobiet w strojach ludowych, które odznaczały się nie tylko formą, lecz także kolorami, chociaż kilka lat temu udało mi się spotkać w Wielkiej Dąbrówce Panią w autentycznym chopskim ubraniu.

Ubiór o którym tutaj piszę nie był ubiorem odświętnym, który zakładało się w niedzielę lub przygotowywało na jakieś szczególne okazje, tak jak dzisiaj przebierają się kobiety na regionalne uroczystości. Kobiety ubrane po chopsku nosiły się tak codziennie - jak to się mówiło na "niydziela i beztydziyń". Odmienności tego rodzaju stroju od stroju pańskiego należałoby szukać w rodowodach rodzinnych. Już samo określenie chopskie (chłopskie) mówi o pochodzeniu z rodzin chłopskich, zajmujacych sie rolnictwem.

Z tego co mi wiadomo dziewczęta dorastające w rodzinach chłopskich miały możliwość wyboru, jak będą się ubierać - po pańsku czy po chłopsku. W języku potocznym kobiety ubierające się po chopsku były nazywane chopionami. Nie było to określenie obraźliwe czy złośliwe, a wielokrotnie pomagało przy określeniu osoby, o której się mówiło np. "no wiesz to ta co chodzi po chopsku, ta chopiona" - i już było wiadomo o kogo chodzi.

Jestem w tej uprzywilejowanej sytuacji, że znam trochę ten temat. Z rodzinnych zdjęć, dokumentów i mojej ulotnej pamięci wynika, że moja prababka, babka i dwie moje ciotki też ubierały się po chopsku, czyli były chopionami. Niestety czas nieubłaganie zmienia nas i nasze otoczenie, taka jest kolej rzeczy. Tylko stare pożółkłe fotografie pozostaną świadkami minionych czasów i naszych korzeni.

wtorek, 28 sierpnia 2012

Japonki w Michałkowicach?

Może ktoś pomyśleć, że chodzi o model obuwia – nic bardziej mylnego. W 1968 roku w michałkowickiej Hali Zbornej gościła drużyna siatkarek z Japonii. Nie pamiętam (znowu ta pamięć!) dokładnie, jakie były okoliczności rozegrania tego międzynarodowego spotkania akurat w Michałkowicach. Może ktoś z gości odwiedzających mojego bloga posiada wiedzę o tym meczu i podzieli się ciekawymi faktami?

Mamy już za sobą maraton sportowy składający się z Mistrzostw Europy w piłce nożnej oraz Igrzysk Olimpijskich, który trochę ostudził nasze ambicje i oczekiwania wobec naszych sportowców. Post ten nie jest aluzją do dokonań naszych siatkarzy i innych sportowców na ww. imprezach, ale parafrazując słowa znanej piosenki można powiedzieć, że „przegrać każdy może, jeden lepiej, drugi gorzej”. Mecz z reprezentacją Japonii przegraliśmy, mimo wszystko chciałbym jednak zaprezentować posiadane migawki.

Przepraszam za jakość filmiku, a na wynik meczu wpływu nie miałem :- )

poniedziałek, 4 czerwca 2012

Co dwie głowy to nie jedna

Długo główkowałem po ogłądnięciu filmu z koncertu, który nagrałem w 2002 roku. Film to może zbyt dużo powiedziane – są to fragmenty koncertu, który odbył sie dokładnie 05.19 2002r. na terenie parkingu w Michałkowicach, czyli Placu Niepodległości. Kilkakrotnie zobaczyłem film i stwierdziłem, że idealnie nadaje się do opublikowaniu na blogu.

No i wtedy zaczęły się schody. Koncert - wiadomo, artyści znani, miejsce mi znane, tylko z jakiej okazji było to całe zamieszanie? Kolejny raz oglądałem film, słuchałem wypowiedzi i nic. Zawsze sobie przyrzekałem: jak zrobisz film lub zdjęcie to zapisz przynajmniej datę, miejsce lub okoliczności tego zdarzenia, no ale proza życia idzie swoimi ścieżkami. Niestety data koncertu nie kojarzyła mi się z żadnymi uroczystościami. Podzieliłem się moim problemem z moimi z bliskimi, kolegami... i nic. Pozostało mi tylko umieścić film na blogu w formie zagadki i czekać na podpowiedź gości odwiedzających moją strone. W zasadzie nie jestem zwolennikiem bezwiednego, mechanicznego wrzucania do Internetu materiałów „jak leci”, bez elementarnych opisów, dlatego długo zastanawiałem się przed umieszczeniem filmu na blogu.

Jednak w ostatniej chwili przypomniałem sobie o moim koledze - Janie Wieczorku, pasjonującym się przeszłością Michałkowic. Trafiłem w dziesiątkę! Kolega Janek znalazł w archiwalnym 50-tym numerze „Gazety Siemianowickiej” z 2002 r. opis koncertu z okazji 70-cio lecia nadania praw miejskich naszemu miastu, który odbył się na parkingu w Michałkowicach 19.05.2002r. Ulga, udało się. Co dwie głowy to nie jedna.

Zapraszam na film.