wtorek, 28 sierpnia 2012

Japonki w Michałkowicach?

Mo­że ktoś po­my­śleć, że cho­dzi o mo­del obu­wia – nic bar­dziej myl­ne­go. W 1968 ro­ku w mi­chał­ko­wic­kiej Ha­li Zbor­nej go­ści­ła dru­ży­na siat­ka­rek z Ja­po­nii. Nie pa­mię­tam (zno­wu ta pa­mięć!) do­kład­nie, ja­kie by­ły oko­licz­no­ści ro­ze­gra­nia te­go mię­dzy­na­ro­do­we­go spo­tka­nia aku­rat w Mi­chał­ko­wi­cach. Mo­że ktoś z go­ści od­wie­dza­ją­cych mo­je­go blo­ga po­sia­da wie­dzę o tym me­czu i po­dzie­li się cie­ka­wy­mi fak­ta­mi?

Ma­my już za so­bą ma­ra­ton spor­to­wy skła­da­ją­cy się z Mi­strzostw Eu­ro­py w pił­ce noż­nej oraz Igrzysk Olim­pij­skich, któ­ry tro­chę ostu­dził na­sze am­bi­cje i ocze­ki­wa­nia wo­bec na­szych spor­tow­ców. Post ten nie jest alu­zją do do­ko­nań na­szych siat­ka­rzy i in­nych spor­tow­ców na ww. im­pre­zach, ale pa­ra­fra­zu­jąc sło­wa zna­nej pio­sen­ki moż­na po­wie­dzieć, że „prze­grać każ­dy mo­że, je­den le­piej, dru­gi go­rze­j”. Mecz z re­pre­zen­ta­cją Ja­po­nii prze­gra­li­śmy, mi­mo wszyst­ko chciał­bym jed­nak za­pre­zen­to­wać po­sia­da­ne mi­gaw­ki.

Prze­pra­szam za ja­kość fil­mi­ku, a na wy­nik me­czu wpły­wu nie mia­łem :- )