niedziela, 8 stycznia 2012

Wątpię, by ktoś pamiętał...

...budowę drogi z Michałkowic do Bańgowa, dzisiaj do wiaduktu to ul. Tarnogórska, a dalej ul. Wrocławska. Droga powstała w latach 30-tych XX wieku i, aby sobie ją przypomnieć, trzebaby było się odwołać do pamięci co najmniej 90-cio letniego mieszkańca lub mieszkanki Michałkowic, a z tym byłby problem, chociaż ludzie starsi pamiętają więcej zdarzeń z lat dziecięcych niż z przed kilku dni.

Kilka lat temu znalazłem w Internecie kilkanaście ciekawych zdjeć z budowy tej drogi, chociaż słowo „budowa” to zbyt dużo powiedziane. Z tego co widać na zdjęciach z tego okresu to brak jakichkolwiek maszyn, wszystkie prace wykonywano ręcznie, a transport zapewniały konie, furmanki i taczki. Do tamtego momentu była to zwykła polna droga - gościniec. Rodzice często opowiadali mi, że przed wojną chodzili tą drogą przez Bangów i Czeladź do Będzina na targ, chodzili boso, bo buty się szanowało i niosło w ręce. Dopiero w samym Będzinie myli nogi w Przemszy i ubierali buty.

Na trasie Bytom-Będzin można było spotkać furmanki żydowskich handlarzy, którzy za 1zł oferowali przewóz, co było wtedy równowartością 20-stu bułek lub za 1,5 zł litr spirytusu.

Wiadukt kolejowy, który znajduje się przy wylocie ul. Tarnogórskiej przy drodze 94 wybudowano dopiero około 1955r., łącznie z całą magistralą piaskową, która umożliwiała transport piasku do kopalń. Odnoga tej magistrali dochodziła także do nieistniejącego już "Szybu Północnego" kopalni "Michał".

Ciekawostką jest konstrukcja samego wspomnianego wiaduktu, na którym oprócz głównego przepustu po obydwóch stronach znajdują sie dwa mniejsze. Prawdopodobnie, a potwierdził to także mój wujek – geodeta mierniczy - wynikało to z faktu, iż przepusty boczne miały być przeznaczone do komunikacji tramwajowej. Był to podobno projekt połączenia tramwajowego z Katowic do Tarnowskich Gór. Istniejące połączenie tramwajowe z Katowic do Siemianowic wystarczyło przedłużyć przez Michałkowice do Wielkiej Dąbrówki, gdzie było połączenie tramwajowe „ósemką” do Bytomia i dalej do Tarnowskich Gór.

Trzeba przyznać, że dominowało wtedy perspektywiczne myślenie, czego nie można powiedzieć o dzisiejszych inwestycjach.

Na kilku zdjęciach oznaczonych znakami zapytania przedstawione są miejsca, których w żaden sposób nie mogę skojarzyć z dzisiejszym wyglądem i tym jakim pamiętam z dzieciństwa.

Zapraszam.

niedziela, 20 listopada 2011

Miało być tak pięknie...

...i do pewnego czasu nawet tak było. Mieszkańcy Siemianowic Śląskich z dużym zadowoleniem przyjęli pomysł uruchomienia kolejki wąskotorowej na trasie Siemianowice - Miasteczko Ślaskie. Wielka frajda dla całych rodzin, które wybierały sie na całodzienny wypad nad zalew w Chechle.

Odkąd sięgam pamięcią wąskotorówka zawsze kojarzyła mi się z koszmarem stania przy przejazdach w Bytkowie, był to w pewnym sensie ewenement - dwa przejazdy kolejowe w odległości 100 m: wąskotorowy i normalnotorowy. Jak miało się pecha, to najpierw stało się na przejeździe wąskotorowym, a po chwili na przejeździe głównym lub odwrotnie, ale obecnie to już historia.

Trasa kolejki była bardzo atrakcyjna, wiodła przez miejscowości i miejsca dla wszystkich niby znane, ale widziane z perspektywy małych otwartych wagoników kolejki były odkrywane od nowa. Pasażerowie mogli nawet nabyć u Pani konduktor oprócz biletu okazjonalny folder reklamowy kolejki wąskotorowej.

Tak jak wszystko na tym świecie ma czas świetności i czas upadku, dotknęło to także naszą wąskotorówkę.

Po wycofaniu się Siemianowic i Chorzowa z współfinansowania kosztów kolejki trasa została skrócona o te dwa miasta. Na taki stan rzeczy czekali tylko złomiarze i wandale. Nieczynna infrastruktura stała się łakomym kąskiem - demontowano i rozkradano szyny, zwrotnice, budynki nastawni i wszystko co można było spieniężyć, ale także z chęci zwykłego, dzikiego amoku niszczenia.

Niestety z powodu szkód górniczych na terenie Bytomia pod znakiem zapytania stanął problem funkcjonowania pozostałej trasy kolejki wąskotorowej.

W tym roku mija niechlubna 10-ta rocznica likwidacji kolejki wąskotorowej w Siemianowicach. Miało być tak pięknie... a wyszło jak zwykle.

czwartek, 17 listopada 2011

Problemy techniczne

Ze względu na problemy techniczne galeria zdjęć otwiera się nieprawidłowo. Za wszelkie utrudnienia przepraszam